-
Data: 2005-04-18 03:55:04
Temat: Re: Czy polskie uczelnie są oderwane od rzeczywistości?
Od: "MC" <m...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora
[ pokaż wszystkie nagłówki ]Użytkownik "Jan Kowalski" <J...@n...pisz.tu> napisał w wiadomości
news:188855476.20050418005857@nie.pisz.tu...
>
> Dlaczego sie myli? Dla nich ten samochód jest najlepszy. Lepszy -
> gorszy - poczucie subiektywne. Jeśli jest się zadowolonym - szukać
> dziury w całym?
>
Bo najlepszy może być tylko jeden. To nie jest kwestia subiektywna są
wymyślone całkiem precyzyjne mierniki. Rzadko jest kilku najlepszych,
przynajmniej w swojej klasie. A podałem ten przykład po to, by pokazać jak
łatwo przywiązać klienta do marki, którą nabył.
> Co to ma wspólnego? Nie pisałem, że JA szukam klientów łatwowiernych,
> tylko, że usiłujesz zwalić winę na sprzedawcę w każdych
> okolicznościach.
>
Usiłuję i czasem mi się nawet udaje. Słabi są.
> Klient przy szerokiej ofercie nie za bardzo daje sobie radę z wyborem
> najlepszego rozwiązania.
No właśnie. Jest ślepy jak świeżo narodzone kocię i daje się omamić byle
czym.
> Czemu nie? Klient kupujący np. telefon komórkowy *pragnie* otrzymać
> najlepiej wyposażony model, chociażby nie potrafił zastosować nawet
> części możliwości w praktyce.
Wyda forsę niepotrzebnie. To sprawa etyki. Poza tym sam niedawno
kwestionowałeś istnienie pojęcia "najlepszy". W tym przypadku masz pewnie na
myśli najlepszy produkt "mojej" firmy. Ciekawe jak moga sobie z tym poradzić
przedstawiciele kilku firm.
> Uważasz, że rolą sprzedawcy jest
> wybadanie, że jemu telefon ma służyć do dzwonienia i smsów oraz
> przekonanie o tym klienta? To stracisz go i więcej do ciebie nie
> przyjdzie.
>
A jak inaczej rozumieć to co napisałeś dwa akapity wyżej o fachowym
doradztwie?
> Nie rozmawiamy o wadach szkoleń i kiepskich firmach, tylko o zasadach,
> jakie są logiczne. Temat umiejętności szkoleniowo - organizacyjnych
> firm, to "inna bajka".
>
Jakie kiepskie, toż to polskie przedstawicielstwa czołówki światowej. A i
zagraniczni także bywają niedokształceni..
> No właśnie - nie jesteś sprzedawcą. Dobry handlowiec nie stosuje nigdy
> metody porównawczej. Wskazuje cechy i zalety własnych produktów.
Znam tę zasadę, niestety widzę, że coraz więcej osób od niej odchodzi.
Jeszcze jako tako się trzyma w oficjalnej reklamie, ale ostatnio coraz
trudniej spotkać handlowca, który sobie radzi bez porównań (często
wyimaginowanych zresztą) z produktami konkurencji. Są tego uczeni.
Powtarzam, nie chodzi o firmy z podwórkowego garażu, a o światowych liderów.
> Inna sprawa, że oczywiście - musi je znać. Ale to logiczne i jeśli tak
> nie jest, wina leży również (lub głównie) po stronie braku fachowego
> szkolnictwa i możliwości przygotowania do zawodu.
>
I rekrutacji. Przykładania większej wagi do "miękkich" cech jak je nazywa
Immona.
> tak, bo państwowe uczelnie nie stanowią jakiejś przygniatającej
> większości. Supienie się tylko na takich nie rozwiąże żadnego
> problemu.
>
Raczej stanowią, ilościowo i jakościowo. Dobre szkoły prywatne można
policzyć na palcach.
> Pojęcie "edukacyjną" możesz odnieść do wcześniejszych wypowiedzi w tym
> wątku i rozumieć jako "wlewanie do głowy uczniom klas maturalnych"
> informacji i prognoz na temat rynku pracy w momencie, kiedy ukończa
> oni uczelnie.
>
To raczej nie edukacja a właśnie informacja.
> Jeśli faktycznie tak jest, to należy przeznaczyć więcej środków na
> bardziej profesjonalne badania. Nie znam tematu, ale przypuszczam, że
Badania nie bardzo mogą być bardziej profesjonalne. To tak jakbyś miał
zastrzeżenia do analityków giełdowych o fałszywe prognozy wahań kursowych.
Jedna i druga materia charakteryzuje się dużym stopniem niepewności i żadne
środki temu nie zapobiegną.
> jednak nawet jeśli są odpowiednie badania prowadzone, to po prostu ich
> wyniki nie są właściwie przekazywane i nagłaśniane tam, gdzie być
> powinny. A to właśnie rola państwa. Same uczelnie tego nie rozwiążą.
>
Miałbyś rację gdyby te prognozy się sprawdzały. Ale nie są takie i tutaj
rynek pokazuje swoje rogi.
> Podaj lepszy sposób na skierowanie zainteresowań myślących młodych
> ludzi (należy ich też uczyć myśleć :)) w odpowiednią stronę, niż
> podanie im możliwości znalezienia pracy lub bezrobocia oraz zarabianie
> lub nie.
Podasz im fałszywą prognozę to kto za nią weźmie odpowiedzialność? Poza tym
procesy gospodarcze nie są deterministyczne, co najwyżej były próby
zrobienia ich takimi w komunie. Ze znanymi skutkami.
> Regulowanie ilości miejsc na uczelniach przez ministerstwo?
> A na jakiej podstawie? Czy może badań? ;)
> Nie wpominając już o czynniku korupcjogennym takiego rozwiazania...
>
Ministerstwo i tak pośrednio reguluje ilości miejsc na uczelniach. Przecież
przez nie przechodzą pieniądze na ten cel do poszczególnych uczelni.
> Wiesz, teraz opadły mi ręce na taki tekst. Ja piszę o tym, że "rynku"
> uczelnianego nie wolno regulować sztucznie, tylko najwyżej przez
> informowanie na temat możliwości zatrudnienia po danym kierunku. Jaki
Ależ nie masz takiej informacji, więc co będziesz podawał?
> cudowny środek TY natomiast proponujesz, aby uczelnie nie wypuszczały
> stad ludzi nie mających szansy na pracę w zawodzie? "Dopuszczenie
Rozróżnij pracę w ogóle od pracy w zawodzie. W ciasno zakreślonym zawodzie
pracuje niewielka część absolwentów, nawet tak gruby podział zawodów na
humanistyczne i techniczne bywa naruszany.
> rynku" przez całkowite ignorowanie faktu, że jest dla 10% studentów
> wystarczy miejsc pracy i na tym koniec? Bo jakoś ciągle wracasz do
> tematu regulacji... Czy to nowa odmiana rynku?
>
Nie chcę brać udziału w licytacji, ale tę prognozę zatrudnienia, na której
opierasz swoją koncepcję sterowania (tak!) z pewnością nie można zaliczyć do
mechanizmów rynkowych. A co do ograniczania liczby studentów, aktualne
rekordy przyjęć przecież służą ukryciu jeszcze większego strukturalnego
bezrobocia. To dość cyniczna zagrywka zresztą. Poza tym państwo, nawet gdyby
chciało, ma skromny wpływ na prywatne uczelnie, odbieranie koncesji niczego
w skali masowej nie załatwi.
> Bingo! Czyli jaki sens w uczeniu studentów ogólnej wiedzy, jeśli nigdy
> nie będą potrafili z niej czerpać?
Szkoła wyższa nie może uczyć wiedzy szczegółowej. Po pierwsze sama jej nie
ma, a po drugie nie wykłada się z katedry wiedzy ulotnej, tymczasowej.
Uczelnia robi tylko to co może. W Polsce nie jest otoczona wianuszkiem firm
innowacyjnych jak to się zwykle spotyka. Tak to wygląda ze strony uczelni.
Po drugie nigdy z góry nie wiesz, który ze studentów okaże się w życiu mało
pojętny. Musi być pewien nadmiar. Z tej perspektywy ciekawie wyglądają
Immony ścieżki kariery. Interesująca będzie ocena po latach ile z nich się
zrealizowało, a ile to zwykłe cyniczne mydlenie oczu.
> Ale nie powiem prezesowi takiej firmy, że sprzedawanie jego
> pieluchomajtek do aptek wcale nie wymaga wyższego wykształcenia i
> dobrej znajomości języka obcego... Bo się obrazi. ;)
Co z Ciebie za doradca?
> A poważnie (?)
> - czy to nie Ty miałeś czasem zastrzeżenia do słabej
> znajomości produktu od strony technicznej u PH?
To nie jest równoznaczne z brakiem wyższego wykształcenia. Ignorancja
potrafi znakomicie iść w parze z tytułami.
> - nie moja wina, że jeśli pisze w ogłoszeniu "wykształcenie średnie",
> to 80% kandydatów ma wyższe. Mam im z tego powodu odmawiać? Jeszcze
> mnie zaskarżą w sądzie za taką "segregację" :-)).
>
Immona i na ten temat ma inne zdanie.
Następne wpisy z tego wątku
- 18.04.05 05:20 Jan Kowalski
- 18.04.05 06:26 Immona
- 18.04.05 06:28 Immona
- 18.04.05 07:02 Mir
- 18.04.05 07:10 bca
- 18.04.05 07:37 Marek
- 18.04.05 08:25 Kira
- 18.04.05 09:18 Ramirez
- 18.04.05 12:05 MC
- 18.04.05 13:14 Jan Kowalski
- 18.04.05 14:47 Marek
- 18.04.05 14:56 n...@g...pl
- 18.04.05 15:36 Jan Kowalski
- 18.04.05 15:52 n...@g...pl
- 18.04.05 16:17 WL
Najnowsze wątki z tej grupy
- Wyjaśnienie patologii opisanej w art. pt. "Przeciw bezkarności biznesu"
- Agora zwalnia grupowo, mimo że w firmie pojawiły się zyski, czyli załoga zapracowała na siebie
- Walka Lewicy o B2B na etat
- Najbogatsi ludzie na świecie są jeszcze bogatsi. Bezprecedensowa skala zysków
- Awantura w PiS o Jacka Kurskiego. "Nierób zarabia krocie"
- Dokerzy z Gdańska walczą
- "[...] w pierwszej połowie roku 2025 przedsiębiorstwa zgłosiły zamiary zwolnień grupowych obejmujących 80 tys. pracowników."
- "[...] trzy związki zawodowe działające w koncernie Ringier Axel Springer Polska domagają się od firmy podwyżek płac."
- "sieć handlowa Kaufland przegrała w Polsce kolejny proces z działaczami związkowymi"
- Panuje się 181 159,42 zł./mies. na posła w 2026r.
- W czerwcu il. ofert pracy w PUP spadała o 50%, a rok do roku spadła o 66,6%
- Next.Gazeta informuje, że od 2029 roku (lub 2030 roku) cyfrowe euro stanie się prawnym środkiem płatniczym w całej UE
- Drastycznie rośnie import stali - w hucie w Dąbrowie Górniczej zostanie wygaszony wielki piec
- Teoria Organizacji w Ujęciu Totaliztycznym - NOWA MONOGRAFIA
- "w państwie bez stosów" poszukującego pracy wsadzają do psychiatryka za "niewygodne pytania"
Najnowsze wątki
- 2026-01-23 Warszawa => Software Development Team Leader (C#/.Net) <=
- 2026-01-23 Toruń => Sales Engineer (Database background) <=
- 2026-01-23 Toruń => Preseles Inżynier (background baz danych) <=
- 2026-01-22 Warszawa => Full Stack Developer (Go/React) <=
- 2026-01-22 Warszawa => Senior Account Manager <=
- 2026-01-21 Warszawa => Senior Account Manager <=
- 2026-01-21 Gdańsk => Frontend Developer React <=
- 2026-01-20 Bieruń => Junior Dynamics 365 Finance Consultant <=
- 2026-01-20 Warszawa => Project Manager (AI and innovation) <=
- 2026-01-19 Katowice => Solution Architect (Workday) - Legal Systems <=
- 2026-01-17 Wrocław => Junior Konsultant wdrożeniowy ERP <=
- 2026-01-17 Warszawa => Inżynier Systemów i Sieci <=
- 2026-01-17 Poznań => Konsultant SAP HCM <=
- 2026-01-17 Myślenice => Junior SAP CO Consultant <=
- 2026-01-17 Warszawa => Data Developer <=




Nowa era rynku nieruchomości: 9 prognoz na 2026 rok